MOTYWACJA I WYCHODZENIE Z "DOŁÓW" :)

Aktualizacja: kwi 17


W poprzednim poście przedstawiłam krótką historię jak powstało Lil’Yo. Dzisiaj chciałam Wam napisać co nieco o motywacji. Ważną pozycją na liście moich zainteresowań jest psychologia pozytywna. Oczywiście nie mam żadnych dyplomów i szkół w tym temacie, interesuje mnie to bardziej pod kątem zachowań ludzkich i samorozwoju. Tematem tym zainteresowałam się, jak to pewnie w większości przypadków bywa, wtedy, kiedy zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak :D:D pod kątem zachowań społecznych. Gdy już było bardzo źle, a w mojej głowie rodziły się same pesymistyczne myśli, nagle wpadło mi do głowy, aby znaleźć informacje co mówi na temat psychiki Freud, to było pierwsze nazwisko, które mi przyszło do głowy przypominając sobie czego uczyliśmy się na zajęciach z Psychologii na studiach. I słowa, które wtedy powtarzałam w głowie to „id, ego i superego” :) Wyszukując w internecie informacji na ten temat, natrafiłam na kolejne ważne słowo kluczowe „podświadomość”. No i później już posypała się gama literatury. I to właśnie od tego słowa „podświadomość” zaczęła się moja przygoda z psychologią. Czytałam bardzo dużo na jej temat oraz o wszystkich powiązanych z nią aspektach. Czyli między innymi o motywacji. Dzisiaj chciałam się bardziej skupić właśnie na niej i opowiedzieć jak to ze mną jest w tej kwestii.

Czytając o motywacji utkwił mi bardzo w pamięci podział na motywację „od” i motywację „do”. Chodzi o to, że niektórzy ludzie robią coś w życiu, aby uniknąć przykrych konsekwencji, wtedy to jest właśnie motywacja „ od”, a inni robią coś, bo chcą do czegoś dążyć i coś osiągnąć, aby spotkało ich coś pozytywnego. Nie cytuję tu żadnej książki, piszę to co mi utkwiło w pamięci, czyli, np. jeśli mąż chce uniknąć „ ględzenia żony”, że naczynia są nie pozmywane, zrobi to, kierując się tą przesłanką, wtedy to jest motywacja „od”, natomiast, jeśli żona sama z siebie chce pozmywać naczynia, żeby było pięknie, czysto w domu, wtedy to jest motywacja „do”, haha, ale przykład dałam. Przykład jest hipotetyczny i nie miał na celu nikogo urazić :D:D Ok wracając do rzeczy, na szczęście jakoś tak mi się przytrafiło, że w życiu raczej kieruję się tą pozytywną motywacją. Dlatego też podejmuję się różnych działań, aby coś osiągnąć. Mam dużo pomysłów, ciągle mi coś się rodzi w głowie, nie wszystkie realizuję, niektóre realizuję z opóźnieniem, ale mówiąc ogólnie działam. Nie potrafię stać w miejscu, bardzo lubię wyzwania. Eleanor Roosevelt powiedziała kiedyś „Każdego dnia rób jedną rzecz, która cię przeraża”. Aż na taką skalę to nie jest u mnie, natomiast staram się nie przysnąć z działaniem, z resztą moja głowa i mój stan psychiczny szybko mi o tym przypominają.

Jeśli przez dłuższy czas nic się nie dzieje u mnie, brakuje bodźców, zaczynam popadać w spadki, mówiąc kolokwialnie w „doły” :) Wtedy wychodzenie z tego wygląda u mnie tak, że jakiś czas się męczę ze sobą, ze swoimi negatywnymi myślami , nic mi się nie chce, najchętniej bym tylko leżała i płakała i nagle w ferworze tych myśli, pojawia się jakiś zalążek myśli pozytywnej, a później już nakręca się koło pomysłów i motywacji do działania. Nie potrafię dokładnie stwierdzić jak wychodzę z doła, ale staram się na pewno w głowie mówić sobie pozytywne rzeczy, w stylu” będzie dobrze”, „ myśl pozytywnie”, „na pewno się uda” i tego typu, także dostosowane do danej sytuacji. Zgodnie z jedną z teorii, możemy w danym czasie myśleć tylko o jednej rzeczy na raz, więc staram się wypierać te negatywne myśli tymi pozytywnymi, aby już nie męczyć ciała i duszy tym „wielkim smutkiem”. Bo niestety tak to jest , że stres długoterminowy źle wpływa na nasze zdrowie, przekonałam się o tym nie raz. Dlatego nie łudźmy się, że trzymając się kurczowo „ przejmowania wszystkim”, negatywnych myśli, oprócz tego, że będziemy smutni to nie wpłynie to źle na nasz organizm. Nasze ciało bardzo zależy od stanu naszego umysłu. Możecie sami zauważyć to , gdy poświęcicie trochę czasu na obserwację siebie. Jednym z przykładów takim bardziej dla kobiet :) jest na przykład to jak po czasie większego stresu obrzucają nam twarz wypryski, to wiadomo nie zawsze się z tym łączy, ale może być to również reakcją naszego organizmu na stres. Te reakcje mogą być różnego typu, w zależności od danej osoby. Ok , ale zboczyłam z tematu, a nie chcę, żeby ten post był nie wiadomo jak długi.

Więc oprócz zamiany negatywnych myśli na pozytywne robię sobie również sesję relaksacyjną, przy nagraniu, które dodatkowe programuje podświadomość zgodnie z metodą Paula McKenna. Dwa moje ulubione to:

https://www.youtube.com/watch?v=r5kZGSSToIo

oraz

https://www.youtube.com/watch?v=XLYhFwLUNi4

Te nagrania bardzo dobrze nastawiają do działania, sami zauważycie jak zaczniecie, że jak dłużej nie robicie sesji relaksacyjnej to nagle bardzo jej potrzebujecie. W tych najgorszych chwilach pomagają mi również filmy stricte nastawione na motywację, z super przemową, muzyką i obrazami- jest tego mnóstwo na You Tubie. W każdym razie tak to już jest, że ciężko utrzymać motywację non stop, czasem złapie nas dół i trzeba się jakoś ratować.


Ale warto nakierowywać siebie na działanie, bo wtedy w tym naszym życiu coś się dzieje, nie wiemy jak długo będzie nam dane żyć i szkoda marnować te cenne chwile naszego życia na „robienie niczego”. Jest tyle wspaniałych rzeczy, których można w życiu spróbować, rzeczy, których można się nauczyć, poznać, doświadczyć, posmakować. Nie wybierajcie utartych dróg, którymi szliście całe życie, róbcie rzeczy nowe, nawet jak coś nie wyjdzie to będziecie o tą jedną rzecz mądrzejsi i odważniejsi, że spróbowaliście. Nie dajcie się strącić z drogi ludziom, którzy Wam „łaskawie” mówią, że nie wyjdzie, że nie dacie rady, albo nic nie mówią, ale widzicie , że nie wierzą w Was. To jest Wasze życie i od Was zależy jak je przeżyjecie. Ci ludzie w większości w swoim życiu nic nie zrobią i owszem wyśmieją Wasze pomysły, próby, bo sami boją się wszystkiego, więc będą się ratować wobec siebie i innych, że dla nich ten pomysł jest śmieszny i nie warty starania, żeby nie wyszło, że sami nic nie robią, że stoją w miejscu. Jak dobijecie do późnych lat życia i porozmawiacie ze sobą, to Ty powiesz „ ale się cieszę, że tylu rzeczy w życiu spróbowałem, w tylu miejscach byłem, tyle się nauczyłem, tylu potraw posmakowałem”, a Twój znajomy powie „ a ja żałuję, bo nic z tego nie zrobiłem, a czas tak szybko uciekł”. Życzę powodzenia na drodze motywacji i szybkich wyjść z ewentualnych dołów. Monia :)

#freud #psychologiapozytywna #motywacja #działanie #wyjściezdoła #nagraniarelaksacyjne #nagraniamotywacyjne #filmymotywacyjne #samorozwój #zachowanialudzkie #monikatokarskaselfmade

8 wyświetlenia
Bądź na bieżąco z nowościami

© 2020 by Monika Tokarska. Proudly created by WIX.COM 

  • Black Facebook Icon
  • Black YouTube Icon
  • Black Instagram Icon
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now